Parki rozrywki – cz. I ENERGYLANDIA

Największy park rozrywki w Polsce to Energylandia. Leży on w niewielkiej miejscowości pomiędzy Katowicami a Krakowem. Odwiedziliśmy to miejsce przy okazji naszego pobytu w Krakowie właśnie. Tam też mieliśmy zarezerwowane noclegi. Na chwilę obecną bowiem największym mankamentem parku jest brak miejsc noclegowych w najbliższym jego sąsiedztwie. Jak udało nam się dowiedzieć od przedstawicieli Energylandii podczas ostatnich targów turystycznych Tour Salon w Poznaniu, to kwestia 2 do 3 lat, gdyż trwa już budowa hoteli.

 

Stacjonując w Krakowie do miejscowości Zator można dostać się na kilka sposobów, m.in. pociągiem, taxi,  specjalnymi busami, które oferują jednocześnie bilety wstępów, czy po prostu swoim samochodem.

Proponujemy wybrać się jak najwcześniej, by zaparkować przy parku rozrywki(dostępny ogromny parking) tuż przed otwarciem kas biletowych. Unikniecie wówczas zatłoczonego parkingu, co pozwoli zaparkować blisko bram wejściowych oraz sprawnie kupicie bilety, gdyż tłumy zaczynają napierać trochę później.

Bilety kupuje się bez problemu w dzień pobytu na terenie parku. Dzieci do lat 3 płacą symboliczną złotówkę, do 140 cm – 59 zł, dorośli i wyższe dzieci – 109 zł. Jest to uzależnione od ilości atrakcji, z których można korzystać powyżej 140cm.

Park podzielony jest na strefy, gdzie każdy znajdzie coś odpowiedniego dla siebie.

Najmłodsi spędzą mnóstwo czasu w Bajkolandii , gdzie wirują kolorowe i niezbyt szybkie kolejki, karuzele z konikami czy podniebnymi statkami, można odbyć podróż Jeep Safari lub popłynąć łódką w poszukiwaniu skarbów.

 

 

Strefa familijna, to „delikatne” rollercoastery, wodne atrakcje, zjeżdżalnie, tradycyjny autodrom, dwie tematyczne wioski: szwajcarska i Wikingów itp.Tu spędziliśmy najwięcej czasu, ze względu na naszą młodszą córkę.  Jeśli chodzi o atrakcje wodne, radzimy zaopatrzyć się w jednorazowe , foliowe płaszcze p/deszczowe. Tak jak latem w upały jest to miłym orzeźwieniem, tak w dni chłodniejsze może być przyczyną dyskomfortu podczas dalszej zabawy w parku. W najgorszym wypadku, przy mokrych atrakcjach są umieszczone ogromne suszarki, gdzie można podsuszyć swoją garderobę, ale czy warto na to tracić czas, który tak szybko mija w parku rozrywki???

 

 

 

Największym twardzielom i zdrowym łowcom przygód zalecamy korzystanie ze strefy ekstremalnej. Damska część naszej rodziny tutaj nie zawitała.Chłopacy natomiast szaleli bez końca. Słowa, które oddają najlepiej atrakcje tej strefy to : najwyżej, najszybciej, z największym generowanym przeciążeniem. I tak np. wahadło Aztec Swing wytwarza przeciążenie aż 4,5 g. To tak jakby człowiek o wadze 75kg odczuwał swoją wagę jako 340kg. Natomiast Formuła Roller Coaster osiąga prędkość 100km/h.

 

Kiedy z nadmiaru emocji odczujemy głód można napełnić żołądki smacznymi daniami z przeróżnych restauracji i barów. Są one rozsiane po całym parku i jest ich ponad 30. Każdy, nawet najbardziej wybredny gość, znajdzie z pewnością coś dla siebie. Od kebabów, grillowanych kiełbasek, przez pierogi, naleśniki, pizze i makarony, do domowych zestawów obiadowych. Ponadto pyszne lody na deser, pączusie do kawy, czy orzeźwiająca lemoniada.  Każdy lokal posiada mnóstwo miejsc siedzących zarówno wewnątrz, jak i na świeżym powietrzu.

 

Kiedy wybieraliśmy sie do Energylandii, byliśmy bardzo ciekawi, jak nasz krajowy park rozrywki wypadnie w porównaniu z tymi europejskimi, które juz zdążyliśmy odwiedzić. Okazało się, że nie mamy się czego wstydzić. Nie jest to jeszcze obiekt o wielkiej , światowej popularności, ale wszędzie panuje porządek, atrakcje są na wysokim poziomie, wykonane przez najlepsze światowe firmy, wszędzie jest mnóstwo zieleni, miejsc do pikników, odpoczynku, w tle rozbrzmiewa wesoła muzyka, a animatorzy są niezwykle mili, pomocni i z niewymuszonym uśmiechem zabawiają milusińskich różnymi atrakcjami. Co jeszcze łączy naszą Energylandię z światowymi lunaparkami??? Kolejki do poszczególnych atrakcji, niestety. Nagrodą za cierpliwość jest radość i świetna zabawa!

 

 

Przyjemności;))

 

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | 1 komentarz

Witajcie w naszej bajce…czyli śladami bohaterów bajek i filmów dla dzieci

Zdarza się co jakiś czas,że przemierzamy nasz kraj wcale nie z myślą o zwiedzaniu, a w celach czysto towarzyskich, w odwiedziny do rodziny, przyjaciół. I tak, jak w jedną stronę uderzamy bezpośrednio do celu, tak w drodze powrotnej staramy się spontanicznie, przy okazji, zboczyć z drogi, zobaczyć coś nowego, coś nowego odkryć.

Tak było i tym razem

Celem był Pruszków. Warszawa pod nosem, ale na obecny etap rozwoju naszych dzieci wydaje nam się, że będąc w stolicy trzykrotnie pokazaliśmy im już to , co najistotniejsze.

Zaczerpnęliśmy wiedzy i pomysłów od „miejscowych” i ruszyliśmy autostradą A2 w kierunku domu.

Przystanek pierwszy – Nieborów
Dojazd samochodem z Warszawy trasa A2 (zjazd – węzeł Skierniewice, na rondzie 3 zjazd na Nieborów)

 

W  tej małej mieścinie niedaleko Łowicza znajduje się pałac Radziwiłłów wraz z ogrodem. O tej porze roku jedyną, a zarazem dla naszej czwórki największą atrakcją był właśnie pałac. Otóż w tym budynku i w jego otoczeniu kręcony był wszystkim świetnie znany film pt. „Akademia Pana Kleksa” .  To niezwykłe uczucie móc wybrać się w podróż sentymentalną do czasów dzieciństwa i poczuć  się przez chwilę jak Adaś Niezgódka biegający po dziedzińcu szkoły pana Ambrożego;)

 

Mimo zimowej aury odbyliśmy spacer wzdłuż kanału, poprzez ogrody, które z pewnością na wiosnę zachwycają kolorami i niezywykłymi kształtami. Na terenie muzeum mieszczą się jeszcze domki oficjalistów dworskich, stajnia, wozownia,  oranżerie z dorodnymi okazami cytryn czy mandarynek i innej bujnej roślinności.

 

Oranżeria

Dojrzewające mandarynki

Niestety nie udało nam się zwiedzić wnętrz pałacu, gdyż sezon turystyczny rusza tutaj z dniem 1 marca. Do Nieborowa jednak wrócimy, by odkryć piękno tego miejsca do końca. Byle do wiosny;)

 

 

Kolejnym przystankiem podróży sentymentalnej była  ŁÓDŹ.

Tak naprawdę nie wiem jak to się stało, że mamy do tego miasta stosunkowo niedaleko, a jeszcze w nim nie byliśmy.Po krótkiej wizycie zgodnie stwierdziliśmy ,że czas to nadrobić. Tymczasem na pierwszy ogień poszło Muzem Kinematografii, niedaleko „łódzkiej filmówki”.

Dojeżdżająć do celu samochodem możemy go  zostawić na parkingu tuż przy muzeum.

 

Koszt biletów i godziny otwarcia wyglądają następująco:

 

 

Muzeum mieści się w pałacu Scheiblerów, dawnych potentatów włókienniczych Królestwa Polskiego. We wnętrzu można zobaczyć oryginalnie zachowane meble należące do tej rodziny.

Stylowe meble

 

W zbiorach muzeum jest ok. 50.000 eksponatów, m. in. latarnie magiczne,  fotoplastikon, wspaniały zbiór aparatów fotograficznych i kamer filmowych z całego świata,  projektorów filmowych itp.  Można się tutaj dowiedzieć jakie były etapy rozwoju techniki filmowej od początków kina, jak powstaje film, jakie są etapy tworzenia animacji. Krok po kroku pokazana jest sztuka tworzenia lalek, w gablotach przedstawione są przeróżne rekwizyty z opisem w jakich filmach polskich były wykorzystane.

 

Rekwizyty filmowe

 

Poza eksponatami nasze oko cieszyły wystawy stałe muzeum. Przede wszystkim „Pałac pełen bajek” czy „Latająca maszyna”

„Pałac pełen bajek” mieści się na najwyższym poziomie budynku , a jego mieszkańcami są postacie z bajek naszego dzieciństwa. Można  odwiedzić Reksia w jego budzie, Pingwina Pik Poka, z Bolkiem i Lolkiem popłynąć w rejs kręcąc kołem sterowym statku. Dalej ruszyć w drogę autem Bartoliniego , by na noc zostać w pokoiku Misia Uszatka. Pozwoli on przysiąść na jego łóżku czy poszperać w szafie z jego garderobą. Ciekawą sprawą jest tzw. green box, dzięki któremu  można wejść do animacji  „Zaczarowany ołówek” i zobaczyć jak prezentujemy się na ekranie TV;)

 

 

Ponadto w gablotach jest mnóstwo lalek i rekwizytów z filmów czy bajek m.in. cała drużyna Misia Colargola, rekwizyty z filmu „Plastusiowy Pamiętnik” i inne.

 

Druga wystawa stała, która zrobiła na nas wrażenie to „Latająca maszyna”.Tutaj dowiedzieliśmy się jak wygląda „od kuchni”  realizacja filmów. Wystawa prezentuje fragmenty scenografii do filmu „Latająca maszyna”, który był najdroższym filmem w historii polskiej animacji. Zobaczyć tu można uliczki Paryża czy model tytułowej latającej maszyny. W gablotach przedstawione są krok po kroku etapy tworzenia filmu.

 

 

Wychodząc z muzeum nie omieszkaliśmy zajrzeć na jego dziedziniec, gdzie obecnie dotknąć i obejrzeć można eksponaty z kultowego filmu „Kingsajz”

 

W planach mieliśmy jeszcze Muzeum Animacji SE-MA-FOR, ale ze względu na jakieś problemy techniczne muzeum to jest nieczynne do odwołania. Ale co się odwlecze…To dobry pretekst, by wrócić do Łodzi już wkrótce;)

 

Na koniec krótki spacer Piotrkowską…

 

W duecie z Rubinsteinem

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | 1 komentarz

TOP 10, czyli nasza dubajska czołówka

Jeszcze kilka lat wstecz nie myślałam, że obrazy z książek,  przewodników czy programów podróżniczych staną się tak realne i będę je miała na wyciągnięcie ręki. Każde państwo ma do zaoferowania coś niesamowitego. Wybierając się gdziekolwiek chcemy zobaczyć jak najwięcej, zwłaszcza te miejsca, które stanowią absolutne „must see” . Nigdy nie wiadomo, czy los ponownie rzuci nas w te same rejony. Ograniczeniem jest jedynie czas. Ale i to, przy dobrej ogranizacji , nie przeszkadza.

Wybierając sie do Dubaju, wiedząc, że będziemy go odkrywać samodzielnie, przygotowałam listę miejsc, które nie tylko my dorośli, ale i dzieci nasze chętnie odwiedzą i będą wspominać z wypiekami na twarzy.

Oto nasze TOP 10!!!

 

1) Burj Khalifa – najwyższy budynek świata

Najwyższe, najdroższe, najbardziej luksusowe…NAJ…,czyli must-see w Dubaju cz. 1 Burj Khalifa

2) Burr Dubaj – stary Dubaj, wędrówka historycznym szlakiem

Burr Dubaj, czyli gdzie wszystko się zaczęło…

3) Madinat Jumeirah

To miejsce zwane dubajską Wenecją. Wszystkie budynki połączone są siecią kanałów wypełnionych krystaliczną wodą. Wokół mnóstwo restauracji, kawiarni na romantyczne spotkania(ceny wygórowane;))W skład kompleksu wchodzą ponadto 2 hotele i bazar(SOUK MADINAT).Całość przypomina baśniowe miasto. Bazar jest współczesną imitacją bazaru arabskiego z rzeźbionymi sufitami, orientalnymi akcentami.  Już sam spacer po tym niezwykłym terenie zostawia niesamowite wrażenia. Tutaj również rozwija się piękny widok na kolejną wizytówkę Dubaju, hotel Burj Al Arab.

Madinat Jumeirah

 

Dubajska Wenecja z Burj Al Arab w tle

 

 

 

 

 

 

4) Burj Al Arab 

Ewidentny symbol miasta widoczny zawsze, kiedy mowa  o Dubaju: na prospektach, w katalogach, na pocztówkach, pamiątkach…To 7 gwiazdkowy hotel w kształcie żagla łodzi arabskiej, wybudowany w 1999 roku. Położony jest na sztucznej wyspie 280 m od brzegu. Wnętrze hotelu ocieka złotem, marmurami, kryształami, sufit holu przypomina gwieździste niebo, oko cieszą niezwykłe fontanny. Wszystko to wiem jedynie z przewodników, gdyż jedyną możliwością, aby zobaczyć hotel bez rezerwacji pokoju jest zjedzenie posiłku w jednej z restauracji. A ceny w owym miejscu???Chyba nie muszę rozwijać;)Aby zrobić zdjęcie tej ikony Dubaju najlepiej wykonać je ze wspomnianej wyżej dubajskiej Wenecji lub z pobliskich publicznych plaż.

Spacerkiem z Madinat Jumeirah do Burj Al Arab

 

Jego wysokość z widocznym heliportem, na którym rozegrany był mecz tenisowy między R. Federerem a A. Agassim

 

Wjazd do hotelu

 

Burj Al Arab widoczny z plaży publicznej

 

Burj Al Arab w jednym z centrów handlowych Dubaju – sklep z pamiątkami

 

Widok na „Żagiel” z lotu ptaka

 

 

 

5) Palm Jumeirah

Palma Dżumajra, największa sztuczna wyspa na świecie, uznana za 8 cud świata. Poza nią w Dubaju są jeszcze 2, mniejsze takie palmy. Powierzchnie wyspy zajmują głównie wille, budynki mieszkalne, hotele. Właścicielami ich jest wielu celebrytów światowej sławy, m.in. państwo Beckham, Brad Pitt czy Robert de Niro. Żeby zobrazować jej ogrom można porównać ją do 800 boisk futbolowych. Palma składa się z głównego trzonu, od któego odchodzą liście, po 8 z każdej strony. Całość otacza 11km wyspa w kształcie księżyca, która jest falochronem. Jest on na tyle szczelny, że spowodował , iż swojego czasu, woda pomiędzy „liśćmi” była mętna. Rozwiązaniem okazały się luki w barierze, dzięki którym woda ulega cyrkulacji co dwa tygodnie.

Palm Jumeirah z lotu ptaka

 

Dobrym rozwiązaniem transportu na i z wyspy jest skorzystanie w jedną stronę z Taxi, w drugą z kolejki jednotorowej(monorail). To od nas zależy w jakiej kolejności. Plusem tego jest zobaczenie wyspy z perspektywy okien samochodu, jak wyglądają uliczki, budowle na palmie oraz z wysokości , gdyż tory monorail przebiegają nieco w górze i kończą się na czubku wyspy, u stóp kolejnej wizytówki Dubaju, hotelu ATLANTIS. Koszt przejazdu w jedną stronę wynosi 15AED, w obie strony 25AED.

 

Stacja kolejki jednotorowej przy hotelu Atlantis

 

Widok na Dubaj z okien kolejki

 

Monorail, pierwszy wagon, w oddali ogromna flaga ZEA

 

Wsiadając do kolejki od strony lądu najlepiej wybrać pierwszy wagon, analogicznie w drodze powrotnej ostatni, wówczas przed nami  rozwijał się będzie fantastyczny widok na koniec wyspy z charakterystycznym hotelem Atlantis w punkcie głównym.

 

Hotel Atlantis widziany z trasy kolejki jednotorowej

 

Jest na czym oko zawiesić, prawda???;)

 

Hotel Atlantis …ten monumentalny, 5 gwiazdkowy hotel można zobaczyć jedynie z zewnątrz lub wejść do niewielkiej jego części, która  obejmuje pasaż handlowy, restauracje. W sąsiedztwie hotelu znajduje się również największy w Dubaju park wodny Adventures, czy ogromne akwarium z  kalejdoskopem ryb, zwane Lost Chambers, czyli Zaginione Komnaty.

 

 

 

Wjazd dla gości hotelowych

 

 

 

Chwila odpoczynku na czubku sztucznej wyspy Palm Jumeirah

 

Zaginione Komnaty

 

 

 

Barwny sufit pasażu handlowego hotelu Atlantis

 

Widok na ląd z pokłądu kolejki

 

6)Dubai Mall

Największe na świecie centrum handlowe! Mieści się tutaj ok. 1500 sklepów, ogromne akwarium, centrum rozrywki, lodowisko w rozmiarze olimpijskim, 22 – ekranowe kino, mnóstwo restauracji, a nawet wodospad.Żeby nie zagubić się w tym ogromnym budynku najlepiej zaopatrzyć się w plan centrum. W wielu miejscach poustawiane są również interaktywne mapy, a nad głowami klientów uwieszone  drogowskazy. W centrum handlowym obowiązuje skromny strój wg obowiązujących norm. Najlepiej mieć ze sobą jakąś chustę, bluzę, gdyż centra są klimatyzowane i w porównaniu z temperaturą na zewnątrz jest w nich po prostu zimno.

Można tu spędzić cały dzień, a i tak nie jesteśmy w stanie zobaczyć wszystkiego. Budynek składa się z 4 pięter, na każdym piętrze sprzedaje się inną kategorię towarów. Można znaleźć tutaj butiki znanych projektantów, rzeczy z sieciówek, jest największy na świecie sklep ze słodyczami.Znaleźliśmy również polski akcent – sklep INGLOT;)

Punktem charakterystycznym jest wodospad, na którym widnieją srebrne postacie nurków.

 

Ogromne akwarium( 10 mln litrów wody) jest dostępne  dla wszystkich odwiedzających centrum i widoczne z każdego piętra. Najlepszy widok jednak roztacza się z tarasu na parterze. Za dodatkową opłatą można wejść do podwodnego Zoo, przejść przez tunel, gdzie nad głowami pływają rekiny, karmić rekiny lub zanurkować pod opieką instruktora(już bez towarzystwa rekinów, rzecz jasna)

 

W Dubai Mall znajdziemy również kasy biletowe i wejście na Burj Khalifa, a wychodząc na zewnątrz  słynne dubajskie fontanny.

 

 

Korytarze centrum handlowego

 

 

 

 

Ogromny drogowskaz do gastronomii, lodowiska i centrum rozrywki Kidzania

 

Lodowisko w centrum handlowym

 

7) Mall of the Emirates

 

Stok narciarski na środku pustyni?W Dubaju to nic wielkiego…Taki właśnie mieści się w eleganckim centrum handlowym jakim jest Mall of the Emirates. Dodatkową ciekawostką jest fakt, że śnieg na owym stoku jest prawdziwy. Temperatura wewnątrz wynosi  przyjemne -1 do -2 stopni, a narciarze mają do wyboru 5 tras. Wszyscy na białym tle wyglądają jednakowo, gdyż kombinezony narciarskie wydawane są wszystkim przy zakupie biletów wstępu.

Poza tym w sklepach na terenie centrum znajdziemy kosmetyki, odzież międzynarodowych marek, ozdoby i artykuły do domu i wiele innych, jak to w centrach handlowych. Dla każdego coś miłego!

 

Czas na zakupy

 

 

Widok na zielone sklepienie z najwyższego pozomu centrum

 

Kasy biletowe na stok narciarski

 

 

Stok narciarski

 

Wystawa sklepowa w jednym z butików w Mall of the Emirates

 

8) Dubajskie fontanny

Wspaniałe widowisko , gra świateł , muzyki i wody…Dubajskie fontanny znajdują się tuż przy Dubai Mall.

Można je podziwiać za dnia, jak i po zachodzie słońca. Nasz większy podziw wzbudził pokaz wieczorny. Gra świateł robi dodatkowe wrażenie. Muzyka towarzyszącą pokazom jest na przemian arabska ze światowymi hitami. Tańczące fontanny mają długość 275 metrów, a woda tryska z nich na wysokość 50 pięter. Jest to największa tego typu fontanna na świecie, a światła użyte do oświetlenia show są podobno widziane nawet z kosmosu?

 

 

 

 

9) Dubai Marine

Na pożegnanie z Dubajem zafundowaliśmy sobie wieczorny spacer po dzielnicy Dubai Marine. To bardzo ekskluzywne miejsce z luksusowymi wieżowcami, jachtami, apartamentami. Na przybrzeżnych promenadach wysadzanych drzewami palmowymi znajdziemy liczne sklepiki, restauracje. Wieczorem dodatkowego blasku dodają światła okolicznych budowli.

 

Dubai Marina by night

 

 

 

 

10) Delfinarium

Od dzieciństwa byłam zakochana w delfinach. W najśmielszych wyobrażeniach nie podejrzewałam, że będę mogła je zobaczyć na żywo, a co dopiero pogłaskać, ucałować itp. Ale marzenia stały się rzeczywistością. Znając również te, które skrywa nasza córka postanowiliśmy zrobić jej niespodziankę i wykupiliśmy sesję spotkania oko w oko z delfinami. Koszt takiej przyjemności to 450 AED od osoby za 20 min zabaw z delfinami na płytkiej wodzie. Jest też możliwość pływania na głębokości 5 m na brzuchu delfina i nurkowanie z nim. Wówczas cena jest wyższa o 150AED. Tę opcję wykupiłam tylko dla siebie. Jeśli dziecko nie pływa jeszcze zbyt dobrze, lepiej nie ryzykować. Po okazaniu biletów obsługa zaprowadza klientów do szatni, gdzie każdy otrzymuje firmową piankę, którą należy nałożyć na strój kąpielowy.Szatnie są wyposażone w przebieralnie, prysznice, zamykane na klucz szafki, suszarki. Zabieranie ze sobą ręczników też nie jest konieczne, gdyż każdy  dostaje je przy wejściu.

Całość zabawy prowadzi wykfalifikowany trener, najczęściej w języku angielskim.Osoby towarzyszące pływającym mogą przebywać na basenie , robić zdjęcia i nagrywać. Dodatkowo są również robione profesjonalne zdjęcia i filmy przez obsługę delfinarium. Można je nabyć przy wyjściu z obiektu.

 

Tego dnia radość zarówno Emi, jak i moja była ogromna. To niesamowite przeżycie…nie zapomnimy tego obie do końca życia. Brzmi sloganowo, ale tak właśnie czujemy!!!

 

 

 

Czas na spotkanie oko w oko z delfinem

 

 

Niezapomniane chwile

 

Czy mogę Cię prosić do tańca???

 

Pocałunek delfina

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Otagowano , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Abu Zabi – dzień w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich

Większości Zjednoczone Emiraty Arabskie kojarzą się z Dubajem. To jednak Abu Zabi (Abu Dhabi) jest stolicą tego kraju. Nazwa oznacza ” ojciec gazel” . Niekdyś teren obecnego miasta zamieszkiwały stada tych zwierząt. To tutaj znajduje się ok. 90%  pokładów złóż ropy naftowej całęgo kraju. Miasto jest centrum biznesowym i politycznym, z wieloma ambasadami i siedzibami firm zajmujących się wydobywaniem ropy naftowej  z całego świata. Abu Zabi ma również bogactwo historyczne, sięgające nawet tysiąc lat wstecz. To jednocześnie największy emirat, który zajmuje aż 86% powierzchni ZEA.

Do Abu Zabi z Dubaju dostaliśmy się autobusem liniowym. Bilety zakupiliśy na IBN Battuta bus station w kasach. Koszt dla 1 osoby to 25 AED. Stacja jest położona blisko stacji metra i nie odbiega wielce wyglądem od naszych polskich dworców PKS;) Autobusy odjeżdżają w zależności od pory dnia, co 10- 15 min. do pół godziny. Droga do stacji w Abu Zabi zajęła nam 1,5 godziny. Autobusy są klimatyzowane oczywiście, a sama droga to tylko pasy autostrad z krajobrazem pustynnym po bokach. Czasami przemknie ekskluzywne auto i to jedyna rozrywka po drodze;) Generalnie większość pasażerów podróżujących z nami ucięła sobie drzemkę. Większość, ponieważ my pilnowaliśmy całą drogę kierowcę. Biedaczyna był tak śpiący( ruszyliśmy o godz. 10.20), że całą drogę ziewał, klepał się po twarzy, przeciągał za kierownicą, a nawet przymykał oczy:) Siedzieliśmy tuż za nim, więc całą drogę staraliśmy się go zagadywać. Szczęśliwie uniknęliśmy wypadku, choć całe 1,5 godziny jechałam z „duszą na ramieniu”. Tacy wyeksploatowani kierowcy w Emiratach to niestety codzienność.

W drogę:)

Ze stacji w Abu Zabi taksówką udaliśmy się do najsłynniejszej budowli tego miasta, czyli Wielkiego Meczetu ( Sheikh Zayed Grand Mosque). Wg Trip Advisor meczet ten należy do 25 największych atrakcji turystycznych świata. Jego nazwa pochodzi od pierwszego prezydenta ZEA , szejka Zajida ibn Sultana Al Nahajjana. To z jego inicjatywy powstała ta niesamowita budowla, tu też spoczywa jego ciało. Od momentu śmierci przywódcy przy jego grobie nieustannie czytany jest Koran. Meczet zbudowany jest z najwyższej jakości marmurów, w tym białego marmuru, ze złota oraz kamieni półszlachetnych. Może pomieścić ok 40 tys. wiernych i jest ósmym co do wielkości meczetem na świecie.

 

 

Wstęp na teren meczetu jest oczywiście bezpłatny. Można go zwiedzać samodzielnie (dostępne audioprzewodniki) lub z przewodnikiem w języku angielskim. Przed wejściem należy zostawić w depozycie jedzenie i picie oraz , co najistotniejsze, zadbać o stosowny strój. Osobną stroną wchodzą mężczyźni, osobną kobiety i dzieci.

Wejście osobne dla mężczyzn i dla kobiet

Stroje muszą być luźne, nogi i ramiona zakryte, kobiety dodatkowo musza zakryć głowę. Na miejscu można wypożyczyć bezpłatnie cienkie długie spodnie i tzw. kandurę dla mężczyzn, oraz tzw. abaję z kapturem dla kobiet. Jeśli mamy swoją chustę , w przebieralni są wywieszone instrukcję jak poprawnie je nałożyć. Do pewnego momentu , na terenach wokół budowli można mieć na sobie obuwie, jednak wchodząc na teren meczetu należy je zostawić w wyznaczonym do tego miejscu.

Zwiedzanie kontynuujemy na boso:) Fotografowanie i filmowanie jest dozwolone. Trzeba zachować szacunek do tego miejsca i przestrzegać zasady przedstawione na tablicach informacyjnych. Jeśli zrobimy coś nie tak, od razu zjawia się ochrona i upomina. Zdjęcia zrobione w nieodpowiedniej pozie są natychmiast wykasowywane przez ochroniarzy.

Żeby opisać piękno i monumentalność tej niezwykłej budowli, po prostu brakuje słów. Najlepiej zobaczcie sami…

 

 

Księgi Koranu

Tradycyjne stroje damskie i męskie

 

 

Dzieła sztuki meczetu w liczbach

  • żyrandole z kryształami Swarowskiego – jest ich 7, a największy ma 10m średnicy

  • dywan – największy na świecie, ma 6527 m2, tkany był 2 lata przez ponad 1000 osób

  • kolumny – 96 kolumn, obłożone zostały marmurem z masą perłową

  • oświetlenie – zaprojektowane tak, by nawiązywało do faz księżyca

Oczarowani Wielkim Meczetem, udaliśmy się w odwiedziny do naszych znajomych z rodzimego miasta, którzy na codzień mieszkają w Abu Zabi . Wspólnie udaliśmy się na Yas Marina , gdzie akurat odbywał się festiwal Bożonarodzeniowy. Występy lokalnych zespołów, bitwy na śnieżki dla dzieci, lepienie bałwanów, kiermasz różności, a wszystko to w temperaturze 27 st. Celsjusza;) Yas Marina to bardzo urokliwe miejsce, z mnóstwem przyjemnych knajpek i kawiarni( w jednej z nich trafiliśmy na rodaków, którzy nas obsługiwali). Stąd rozwija się widok na tor Formuły 1, Yas Marina Circuit oraz na park rozrywki ferrari World. W tle słychać ryk silników z odbywających się wyścigów treningowych. Yas Marina to również ekskluzywne jachty w tamtejszym porcie.

 

Koktajl limonka z miętą

Lepienie bałwanów ( przy pomocy specjalnych foremek)

Śnieg w 27 stopniach Celsjusza???

 

Abu Zabi odwiedziliśmy jeszcze z jednego powodu.A mianowicie tegoż dnia na miejscowym stadionie rozgrywany był finał rozgrywek piłkarskich FIFA Club World Cup 2017 ( Klubowe Mistrzostwa Świata w piłkę nożną) Moi panowie, czyli mąż i nasz pierwowrodny syn, są ogromnymi fanami drużyny Real Madryt. Tak się szczęśliwie złożyło, że właśnie ich ulubiony zespół grał tego dnia o finał turnieju. Bilety załatwiliśmy jeszcze przed wyjazdem z Polski. Znajoma mieszkająca w Abu Zabi poszła nam na rękę i je nam odebrała . Wyobraźcie sobie, jaka była radość dziecka, które dopiero w dzień meczu dowiedziało się, że wieczorem zobaczy mecz swojej ukochanej drużyny na żywo:) radość była spotęgowana wygraną tego wieczoru i zgarnięciem pucharu istrzów przez Real Madryt.

Przed miejscowym stadionem

Polski akcent na arabskiej ziemii

Panowie zdzierali gardła na meczu(w jedną i drugą stronę dostal się taksówką), a „babska” część rodziny spędzała przyjemnie czas na pogaduszkach z koleżanką z Polski.

Około północy czas było pożegnać rodaków i stolicę ZEA. Jako, że autobusy do Dubaju z Abu Zabi kursują do godz. 22:00, zmuszeni byliśmy wrócić do naszego hotelu taxi. Z góry zaproponowaliśmy cenę kierowcy i bez sprzeciwu dotarlśmy za 300AED pod same drzwi naszego ATANA hotel. Po drodze byliśmy jeszcze świadkami brawury miejscowych kierowców i nieszczęśliwego wypadku, gdzie rozpędzone taxi staranowało barierki i przeleciało dosłownie na przeciwległy pas autostrady, uderzając z impetem w kolejne auta.

Abu Zabi zostawiło w nas pewien niedosyt, gdyż nie zdążyliśmy zobaczyć w nim wszystkiego, co warte uwagi podróżnika…Pozostaje nam jedno…Wrócić tam i kontynuować odkrywanie tego niezwykłego miejsca

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Otagowano , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Najwyższe, najdroższe, najbardziej luksusowe…NAJ…,czyli must-see w Dubaju cz. 1 Burj Khalifa

Jak już wcześniej wspomniałam, Dubaj słynie z wszystkiego co naj…Ograniczeniem tworzenia tych nieziemskich budowli nie są pieniądze, a jedynie ludzka wyobraźnia. Są miejsca, które będąc w tym niesamowitym mieście należy obowiązkowo odwiedzić. Tu z kolei ograniczeniem mogą być pieniądze;) Ale mieć na wyciągnięcie ręki coś, co do tej pory widziało się w kolorowych katalogach, programach podróżniczych i nie odkryć tego osobiście? To tak jakby być w Rzymie i nie widzieć Papieża;)

Odkrywać Dubaj można z przewodnikiem ( polscy przewodnicy są również) lub na własną rękę. Generalnie nie lubimy jeśli nam się coś narzuca, wolimy chodzić własnymi ścieżkami , więc oczywiste było, że i Dubaj rozszyfrujemy sami. Poza tym pochodzimy z Wielkopolski i zamiast wydać 1500zł na przewodnika, woleliśmy te pieniądze przeznaczyć na przyjemności i inne atrakcje;) Znając język angielski i podpierając się książkowymi przewodnikami nieskromnie powiem, że poradziliśmy sobie świetnie;)Założony plan został wykonany w 100%

Po pierwsze, Burj Khalifa(Burdż Chalifa) – najwyższy budynek świata.

Ma 828 m wysokości i 163 piętra. Oprócz tego jest  „naj” w jeszcze kilku kategoriach:

  • najwyższy wolnostojący budynek

  • najwyższy drapacz chmur

  • najwyżej położony klub nocny – 144 piętro

  • najdłuższa podróż windą

  • najwyżej położona restauracja

 

Burj Khalifa w całęj okazałości

 

Burj Khalifa może pomieścić 35 tys. osób. Ma ok 25 tys. okien, których mycie zajmuje 36 pracownikom około 4 miesięcy. W budynku jest 2909 schodów, 8 schodów ruchomych i 57 wind.

Otwarcie tej niebotycznej konstrukcji nastąpiło 4 stycznia 2010 roku i towarzyszył temu pokaz 10 tysięcy sztucznych ogni.

Wewnątrz mieszczą się m.in. pokoje hotelu Armanii, ekskluzywne rezydencje, biura, restauracje, tarasy widokowe(na 124 i 148 piętrze)

Wejście do budynku znajduję się w centrum handlowym Dubai Mall. Bilety można zakupić już wcześniej przez internet i odebrać jedynie wejściówki w dzień odwiedzin. Po pierwsze jest trochę taniej, po drugie  unikamy kolejek. Najbardziej oblegane są godziny wieczorne i bilety na tę porę rozchodzą się najszybciej.

Przygodę czas zacząć

 

I teraz pytanie podstawowe: wjeżdżać na 124 piętro, czy At the Top, czyli 148? Różnica w cenie jest ogromna. Na jednym i drugim poziomie są tarasy widokowe. My również mieliśmy dylemat, ale na szczęście z mężem podeszliśmy jednakowo do sprawy. Być w najwyższym budynku świata i nie wjechać na jego szczyt???To trochę jak jedzenie ciastka za szybą;) Zaszaleliśmy! Wykupiliśmy wjazd na sam szczyt. W tej opcji nie ma różnicy czy bilet jest dla dziecka czy dorosłego. Wszyscy płacą jednakowo. Koszt takiej przyjemności to ok 500 AED, czyli ok. 500zł dla 1 osoby.

 

 

Od samego  wejścia gośćmi opiekuje się ktoś z obsługi. Najważniejsze sprawy organizacyjne omówione są przy soczku i ciasteczkach daktylowych. Potem następuje przejazd ruchomym chodnikiem, gdzie można obejrzeć po drodze informacje na temat powstawania Burj Khalifa. Następnie goście przewożeni są windą z prędkością 9m/s na szczyt. Na 148 piętrze można przebywać poł godziny, jednak nie spotkailiśmy się, by ktoś z obsługi tego pilnował i sprawdzał. Jeśli napatrzymy się na świat z góry, można zjechać na 124 piętro i tam pobyt jest nieograniczony czasowo.

 

Przejście do windy, gdzie przedstawiona jest historia powstania budowli

 

Najszybsza winda świata – 10m/s. Tylko obsługa ma dostęp do tych magicznych guziczków

 

Z Ziemii do nieba…

 

Mała część ludzi zaangażowanych w budowę Burj Khalifa

 

Burj Khalifa w Księdze Rekordów Guinness’a

 

Taras widokowy na 148 piętrze jest wysunięty na zewątrz budynku i otoczony szklaną ścianą. Stąd roztacza się nieziemska panorama całego Dubaju. Dodatkowo krajobraz można podziwiać przy pomocy specjalnych teleskopów. Umożliwiają one obserwację jak dane miejsce wygląda o różnych porach dnia, jak przedstawia się teraz, a jak wyglądało kilka lub kilkaset lat temu. „Ochów” i „achów” naszych nie było końca. Widoki zapierały dech w piersiach. Było warto!!!

 

Widok z 148 piętra

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zabawa teleskopami

 

 

Wiatr we włosach;)

 

 

Mieć u stóp cały świat…

 

Pozostaje jeszcze pytanie, którą porę dnia wybrać! Większość wjeżdża na górę żeby podziwiać zachód słońca i Dubaj w blasku świateł. My wybraliśmy godzinę 13:00. Kierowaliśmy się wskazówkami na temat pogody, z których wnioskować można było, że o tej godzinie poranne mgły lub chmury już się rozchodzą, a smog, który czasem pojawia się nad miastem w godzinach popołudniowych jeszcze nie przysłania cudownej panoramy. I nie żałujemy! Wszystko było widać jak na dłoni!

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Otagowano , , , , | 1 komentarz

Burr Dubaj, czyli gdzie wszystko się zaczęło…

Burr Dubaj,czyli inaczej „stały ląd Dubaju”, to historyczna dzielnica miasta nad Zatoką Dubaju. To tutaj w pierwszej kolejności osiedlała się niekdyś ludność tworząc niewielką osadę, która z czasem rozrastała się w głąb lądu. Do dzielnicy tej najlepiej dostać się metrem(zielona linia) Atrakcje turystyczne są położone blisko siebie, więc najlepiej zwiedzać pieszo. Dodatkowym atutem jest spacer starymi uliczkami, w niezwykłej atmosferze.

Jesteśmy na dobrej drodze;)

 

 

Burr Dubaj to mieszanka różnych narodowości i kultur. Głównie jednak dominuje społeczność Indyjska. Jest to widoczne na ulicach, targowiskach, restauracjach i przydrożnych barach. Doświadczymy tutaj zupełnie innego Dubaju, niż ten znany z kolorowych przewodników. Stare budowle, zaczepiający handlarze, głośne bazary, ciasno położone budynki mieszkalne, kręte, wąskie uliczki, skromniej ubrani mieszkańcy, ludzie fizycznie pracujący…

 

Budynki mieszkalne w starej dzielnicy Dubaju

Naszą historyczną wędrówkę rozpoczynamy od dzielnicy Bastakija. Niezwykle spokojna, pełna urokliwych budowli w kolorze piasku i uliczek, gdzie kiedyś tętniło życie. Było to bowiem centrum życia publicznego. Z czasem mieszkańcy zaczęli opuszczać to miejsce i domy przekształcano na magazyny, których nie oszczędzał upływ czasu. Rozpadały się , kruszyły, większość zburzono. Na chwilę obecną zachowało się ok. 55 budowli, w których  dziś  mieszczą się różne galerie sztuki, muzea, sklepiki z pamiątkami, rzemiosłem.

 

Dziedziniec galerii sztuki

 

Uliczki Bastakija i fantazyjne budowle

Piaskowe budowle

 

 

Tutaj również znajdziemy pozostałości muru obronnego z 1860 roku oraz pięknie zdobiony meczet zwany Wielkim Meczetem lub Diwan Mosque.Idealnie można złapać  tu oddech od wielkomiejskiego zgiełku.

 

Fragment muru obronnego

Wielki Meczet

 

Z Bastakija udajemy się do Dubai Museum. Spacerkiem, z przerwą na lody, to ok 10 min. Muzeum usytuowane jest w forcie Al-Fahidi. Wstęp do muzeum kosztuje 3 AED, czyli koszt na 4 osobową rodzinę wynosi nieco ponad 12 zł.

 

Tuż przed wejściem do muzeum

 

Wejście do Dubai Museum

 

Obiekt zawiera kilka pomieszczeń, w którym odzworowano i przedstawiono tradycyjne życie mieszkańców Dubaju. Znajdziemy tu stoiska z tekstyliami, sklepiki z przyprawami,dubajską szkołę, scenki prezentujące tradycyjne zajęcia kobiet i mężczyzn, zbiory ówczesnej broni, stare łodzie rybackie itp. Całości towarzyszy arabska muzyka. Można wczuć się w klimat starego Dubaju.

 

Szkoła

 

 

 

Tradycyjne łodzie rybackie

 

 

 

Jeśli Zatoka Dubaju, to obowiązkowo rejs abrą. Można przemieścić się tą starą, tradycyjną łodzią z jednego brzegu zatoki na drugi, lub po prostu wybrać się w godzinny rejs wzdłuż wód zatoki. Poruszają się one jak prze wielu laty, ale zamiast wioseł w ruch poszły silniki. Na początku rejsu smród spalin nie jest niczym miłym , ale juz po chwili przestaje być wyczuwalny, żeby znowu ,przy zmniejszonych obrotach na końcu dać nosom o sobie znać;) Uwaga przy wsiadaniu! Niejeden turysta zaliczył kąpiel wsiadając zanim abra dobije do pomostu;) Kurs rozpoczyna się zwykle, kiedy kierowca uzbiera komplet chętnych. Nam jednak udało się wypłynąć tylko we czworo. Oczywiście cena była trochę wyższa, ale nie musieliśmy czekać na komplet pasażerów i mieliśmy mnóstwo miejsca na pokładzie;)Koszt takiej przyjemności to ok 50 AED za pół godziny.

 

 

Widok na całą zatokę

 

Przemierzając zatokę, po drugiej stronie znajdziemy bazar złota Gold Souq, z najcięższym złotym pierścionkiem świata – waga ok. 64 kg., bazar przypraw oraz Naif Souk, najstarszy bazar, bazar perfum i inne.

 

Na bazarze

 

 

 

Podczas rejsu rzucił nam się w oczy pewien szczegół, który potwierdza stwierdzenie wyczytane w jednym z przewodników. Mówi ono o tym, że w Dubaju tradycja i nowoczesność moga się przenikać i istnieć obok siebie. I tak faktycznie jest. Pomiędzy bazarami, domami mieszkalnymi, zabytkowymi budowlami wyrastają okazałe wieżowce ze szkła, które tworzą wyraźny kontrast. Do takich należy m. in. Deira Twin Towers.

 

W tle historycznych budowli szklane wieżowce

Będąc w Starym Dubaju z dziećmi pokazaliśmy im to, co wg. nas najistotniejsze i co najbardziej oddało klimat tamtejszych czasów.  Jeśli jednak ktoś jeszcze batrdziej chce zgłębić historię tego miejsca są tam liczne muzea: Muzeum Kobiet, Muzeum Klasycznej Archtektury Arabskiej, Muzeum Włądz Samorządowych, Dom Szejka Saida al- Maktuma i i wiele, wiele innych.

 

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | 1 komentarz

Now, let’s go…czyli o środkach transportu w Dubaju

Dolecieliśmy szczęśliwie do Dubaju, teraz czas znaleźć dogodny transport, by się po nim poruszać;)

Po pierwsze metro. Linia nie jest zbyt skomplikowana. Czerwona biegnie wzdłuż wybrzeża i w okolicach starego Dubaju łączy się z linią zieloną, bięgnącą przez najstarsze dzielnice masta.

 

Plan metro w Dubaju nie jest skomplikowany

 

Nie trudno jest trafić na stację

 

Do metra prowadzą długie, klimatyzowane korytarze z ruchomymi chodnikami

 

Ciekawostką jest, że metro jest w pełni zautomatyzowane i bezobsługowe. Tory biegną na powierzchni i jadąc mijamy największe atrakcje miasta.

 

Trasa metra

 

 

Bilety można zakupić na każdej stacji w automatach biletowych, kasach lub informacji. Bilet jednorazowy(papierowy) jest koloru czerwonego. Najbardziej opłaca się zakupić bilet jednodniowy na wszystkie strefy, wówczas możemy poruszać się każdym rodzajem komunikacji miejskiem we wszystkich strefach do oporu. Koszt takiego biletu to 20 AED, czyli trochę ponad 20 zł (szału nie ma , prawda;)?) Pozostałe możliwości to wykupienie karty NoL. Do wybory mamy srebrną, której koszt to 25 AED, z czego 20 jest do wykorzystania na przejazdy, a także złotą, ceny przyznam się nie znam;)

 

Automat do zakupu biletów

 

Kasa biletowa metra

 

Informacja, gdzie również zakupimy bilety i karty NoL

 

Bilet jednorazowy, całodniowy

 

Karta srebrna i jednorazowa czerwona

 

Złota karta umożliwia korzystanie z kabiny klasy premium, czyli tzw. Gold Class. Jest to odzielna kabina , ze skórzanymi fotelami, w której zwykle nie ma tłoku .W metrze nie wolno rzuć gumy , spożywać posiłków i napojów. Możemy zostać za to ukarani mandatem w wysokości 100 AED. Ciekawostką są również osobne wejścia i kabiny dla kobiet i dzieci. Na stacjach wejścia do nich oznaczone są różowym kolorem i napisem „Women and children cabin” . Za nieprzestrzeganie tego przez mężczyzn również wypisywany jest mandat (100 AED). Osobiście byliśmy świadkami takich scen ,gdzie odpowiednik naszego „kanara” wypatrzył w tłumie meżczyzn w niedozwolonym wagonie. Ba, ukarał również tych, którzy tylko wsiedli i przeszli przez wagon kobiecy, nie zatrzymując się w nim na czas jazdy. Także panowie, miejscie się na baczności;)

 

Wejście tylko dla posiadaczy złotej karty

 

 

Wejście dla kobiet i dzieci

 

Wnętrze kabiny metra

 

Kolejne przystanki wyświetlane są po arabsku i angielsku na wyświetlaczu oraz ogłaszane przez głośniki, również w 2 językach

 

Końcowe stacje czerwonej linii dubajskiego metra

 

Komunikacja miejska Dubaju, to również autobusy, tramwaje i taksówki wodne. Tramwaj kursuje wokół Dubai Marina. Podróżujemy również z kartą NoL lub biletem jednorazowym. Podobnie w przypadku autobusów. Te w Dubaju są czyste i klimatyzowane. Miejsca z przodu są zarezerwowane dla kobiet. Ciekawostką są też klimatyzowane przystanki , gdzie można uciec na chwilę od upału , podładować telefon, czy przejrzeć bieżącą prasę.

 

Klimatyzowane przystanki na ulicach Dubaju

 

Wielkim minusem autobusów jest to, że rzadko przyjeżdżają na czas wg rozkłądu jazdy. Taksówki wodne to najłątwiejszy sposób poruszania się po Zatoce Dubaju, przemieszczanie się z brzegu na drugi brzeg.

 

Kurs abrą(nazwa łodzi) po Zatoce Dubaju

 

Przyjemny rejs po wodach Zatoki Dubaju. Pół godziny = ok. 50 AED

 

Istotnym elementem Dubajskiej komunikacji są wszechobecne taksówki. To po metrze najpopularniejszy środek transportu. Są to beżowe samochody z napisem na tylnej części auta DUBAI TAXI. Możemy się też natknąć na różowe taksówki, które zarezerwowane są dla kobiet i rodzin z dziećmi. Te prowadzone są przez kobiety.Paliwo w Dubaju nie jest drogie, więc przejazdy, zwłaszcza dla całej rodziny, nie zrujnują nam portfela. Opłata początkowa wynosi 5 AED, a przy zamówieniu telefonicznym i w godzinach szczytu 7.50AED. Nie ma problemu ze złapaniem taksówki z drogi. Opłata za każdy kilometr to koszt ok. 1,50 – 1,75 AED. Jesli chcemy się dostać poza Dubaj lub wybrać się w długą trasę najlepiej cenę ustalić z taksówkarzem z góry. Można się dogadać;) Dubajscy taksówkarze potrafią szaleć na drogach. Jeśli czujemy zagrożenie, nie wahajmy się ich upomnieć. Aha, jeszcze istotna sprawa. Kierowcy nie znają raczej konkretnych adresów, dlatego najlepiej podać jakiś charakterystyczny budynek, atrakcję w pobliżu itp.

 

W oddali autobusy szkolne i taxi w centrum Dubaju

 

Alternatywą do komunikacji miejskiej jest wypożyczenia auta. Wypożyczalni jest mnóstwo, można zarezerwować samochód jeszcze z kraju. Niezbędna jest karta kredytowa, choć w niektórych przypadkach można wpłacić kaucję w wysokości 1000AED i również  wypożyczyć pojazd. Inna sprawa to wypożyczenie luksusowych aut typu Ferrari, Lamborgini, Porshe itp. Tu generalnie możemy zasiąść tylko na fotelu pasażera. Decydując się na wypożyczenie musimy mieć na uwadzę duży ruch, szalonych miejscowych kierowców, problem z zaparkowaniem i dużą ilość radarów. A mandaty są tu dość wysokie. W jednej z rozmów z miejscowym taksówkarzem okazało się, że najniższy mandat za przekroczenie prędkości to ok 700AED.

 

Jakość dróg w Dubaju jest doskonała

 

Auta do wypożyczenia przed naszym hotelem

 

Jeśli nie macie zbyt dużo czasu, albo nie uśmiecha Wam się jeżdżenie metrem,  a chcecie zobaczyć to , co najważniejsze w Dubaju, skorzystajcie z tzw. BIG BUS DUBAI. Kursuje trzema turystycznymi trasami, które można przejechać na jednym bilecie. Wyskakujecie gdzie chcecie coś bliżej obejrzeć i wskakujecie z powrotem i takim sposobem bez większego wysiłku pobieżnie zwiedzacie Dubaj. Nie zdradzę cen, gdyż sami z tego nie korzystaliśmy, ale wszelkie info znajdziecie na stronie https://www.bigbustours.com/en/dubai/dubai-bus-tours/

No to w drogę;)

 

 

 

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz

Visit Dubai, sleep, eat…repeat , czyli o noclegach i kulinariach w Dubaju

Wylądowaliśmy na dubajskiej ziemii i co dalej??? Wypadałoby sie gdzieś „zalogować’. Jeśli chodzi o szukanie noclegów zwykle korzystamy z usług Booking.com. Mnóstwo ofert w jednym miejscu, gdzie każdy znajdzie to co lubi. Ceny zakwaterowania w Dubaju mają bardzo duży rozstrzał.Można znaleźć pokoje dla 2 osób za 100 zł ,ale są też takie, gdzie          1 noc kosztuje (bagatela) 9 tys! zł.

Wybierając hotel w Dubaju zależało nam na lokalizacji (blisko metra i centrum), na ofercie ze śniadaniem (babcia zawsze powtarzała, że śniadanie jest najważniejsze;)) i hotelu, który posiada w swej ofercie pokoje rodzinne. Najpewniej jest zawsze nocować w hotelach sieci, bo wówczas wiadomo, czego mniej więcej się spodziewać, gdziekolwiek na świecie jesteśmy. To tak jak z KFC czy Mc Donald’s, wszędzie smakuje tak samo. Tym razem jednak postawiliśmy na „rodzimy produkt”. Będąc w pełnym przepychu mieście stwierdziliśmy,że chcemy poczuć ten klimat wszechobecnego marmuru, złota, kryształów i zatrzymaliśmy się w hotelu ATANA. Trafił nam się „złoty strzał” i upolowaliśmy całkiem niezłe warunki za przyzwoitą cenę.

 

Pokój rodzinny , strona młodzieżowa;) – Atana Hotel

 

Przed hotelem

 

Basen hotelowy z podgrzewaną wodą

 

Wnętrze hotelu Atana

 

Już od samego wejścia concierge bardzo pomocni, powitalne drinki, obsługa bez zarzutu, uśmiech i wyrozumiałość. Pokoje rodzinne – bajeczka, jak to określiły nasze dzieci;) Przestronne, jasne, wszystkie możliwe wygody zapewnione. Dodatkowo darmowe kursy busem (w obie strony) do kilku atrakcji turystycznych Dubaju i na plażę. Na terenie obiektu: siłownia, sauna, SPA, basen. Dodatkowy atut – blisko stacji metra( ok. 8 min. spacerkiem). Śniadania bogate, z rodzimymi specjałami, dla każdego coś smacznego. Na zimno, na ciepło, ostro i słodko, fit i … niekoniecznie;) Szwedzki stół, więc głodny nikt nie wychodził;)

Pozostałe posiłki spożywaliśmy w miejscowych knajpkach. Zdarzyły się amerykańskie fast foody, owszem, ale głównie zależało nam na odkryciu rodzimych smaków.

I tak, zwiedzając Stary Dubaj zawitaliśmy do kawiarni LOGMA, gdzie dane nam było spróbować słodkich pierożków obtoczonych w ziarnach sezamu,  podawanych  z syropem daktylowym o nazwie LUGAIMAT(baaaardzo słodkie). Przy plaży publicznej, ufając opiniom Trip Advisor, skusiliśmy się na Curry z ryby w niepozornej knajpce BU QTAIR. Kolejka po zamówienia była nieziemska, ale to najlepsza recenzja dla knajpek. I warto było czekać. Ryby ,z których przygotowywane były dania łowiono na bierząco, więc nie było mowy o nieświeżym towarze. Palce lizać! Ceny niższe niż nad Bałtykiem! Polecamy również AL FANAR Restaurant położoną między Jumeirah Beach, a  Jumeirah Mosque. Emirati jedzenie, Emirati wystrój, obsługa w lokalnych strojach… klimat wspaniały, jedzenie przepyszne.

Poza lokalnymi przysmakami w Dubaju jest mnóstwo miejsc , gdzie można wypróbować kuchni indyjskiej, chińskiej czy pakistańskiej. Dania sprzedawane  są zwykle w małych, przydrożnych budach, ale porcje są dość duże i za przystępną cenę. Np. danie dla 2 dorosłych osób można zjeść już za równowartość ok. 30 zł.

Bar rybny

 

Czas na lokalną herbatkę

Na każdym kroku można dostać hummus(pastę z ciecierzycy), labneh – ser robiony z jogurtu, tabbouleh –  sałatkę warzywną z pomidorów i bulguru , czosnku, cebuli, papryki i ogórków. Smak tej sałatki jest bardzo wyrazisty dzięki dodaniu do niej mięty, cytryny i natki pietruszki.

W centrach handlowych, w restauracjach dużych sieci można trafić na niezłe promocje i najeść się do syta za niewielkie pieniądze. Nasi młodsi smakosze uwielbiają smak pizzy , więc trafili idealnie, gdyż w Pizza Hut trafiliśmy na promocję, gdzie za 3 średnie pizze zapłaciliśmy 40 Dirhamów( przelicznik niemal 1:1 w stosunku do polskiego złotego)

 

Ceny żywności w Dubaju są nieco wyższe niż w Polsce. Przykładowo:

chleb – 7 zł

jogurt mały – 2 zł

mleko 1l – 7 zł

pepsi 2l – 12 zł

piwo bezalkoholowe 500ml – 6 zł (piwo z % tylko w wybranych restauracjach, pubach i hotelach)

soki owocowe 1,75 l – 12 zł

ciasteczka Milka – 10 zł

czekolada Wawel!!! – 12 zł

baton Snickers – 2 zł

Piwo bezalkoholowe

Odpowiednik naszego rodzimego Lubisia 😉

Lokalny napój – koktajl z limonki z dodatkiem mięty

 

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Dodaj komentarz

Dubaj – jak się tu dostać???

Pierwszym krokiem jaki podejmujemy  planując podróż jest wybór środka transportu i opracowanie trasy. W przypadku Dubaju wybór był prosty: samolot

Z Polski do Zjednoczonych Emiratów Arabskich możemy dostać się bezpośrednio z Warszawy liniami EMIRATES lub z Katowic z WizzAir. Są też loty z przesiadkami np. można wybrać się z Warszawy z przesiadką w Kijowie, Paryżu, Pradze czy Londynie. Dobry pomysł dla tych, którzy wykorzystają międzylądowanie na krótkie zwiedzanie miasta , w którym jest przerwa w podróży.  My podróżujemy z dziećmi, więc zależało nam na połączeniu bezpośrednim. Wybór padł na WizzAir. Z prostych powodów – ekonomia;) Ceny w 2 strony liniami Emirates zaczynają się od 2,4 tysięcy zł. w górę. Tanimi liniami można dostać się do Dubaju i wrócić do domu już za ok .1000 zł. Im wcześniej „zabukujemy” lot, tym oferta bardziej atrakcyjna. Jeśli nie macie sztywno określonego urlopu można zaoszczędzić czasami niezłe pieniądze, gdzyż cena lotu 2 dni wcześniej czy później założonej daty może się różnić nawet o kilkaset złotych. Dodatkowe oszczędności można odnotować przy wyborze bagażu. To od nas zależy czy zmieścimy się w bagaż podręczny 10kg, czy musimy dodać bagaż rejestrowany, co w przypadku tanich linii pociąga dodatkowe koszty.

Lotnisko Katowice Pyrzowice

Wizzair lata z Katowic na Dubaj World Central Airport. To lotnisko docelowo ma się stać największym na świecie i cały czas jest w rozbudowie. W tej chwili przyjmuje turystów głównie tanich linii lotniczych. Lot KAT – DWC trwa 5, 5 godziny, a droga powrotna zajmuje 6,5 godziny(samolot leci pod wiatr, jak określił to pilot) Warunki w samolocie, jak to w tanich liniach, ale źle nie jest;)Największy minus – brak rozkładanych foteli, odczuwalny zwłaszcza w drodze powrotnej, gdyż powrót jest późnym wieczorem i niejednemu oczy się kleją.

Lotnisko Katowice Pyrzowice

 

Na pokładzie samolotu lini WizzAir

 

 

Wybierając się do Dubaju trzeba pamiętać o kilku zasadach:

  • niezbędny jest ważny paszport,
  • pamietajcie o ubezpieczeniu zdrowotnym,
  • najlepiej zabrać ze sobą dolary amerykańskie i wymienic na lokalną walutę już w Dubaju(najlepiej nowe dolary, gdyż kraje arabskie czasem nie wymieniają już starszych banknotów),
  • nie wolno wwozić  towarów pochodzenia izraelskiego, posiadających izraelskie logotypy lub znaki firmowe,
  • uwaga na leki; najlepiej spojrzeć na listę tych zakazanych, gdyż niektóre leki dostępne u nas bez przepisu lekarza w ZEA są wręcz zabronione(np. pseudoefedryna, drotaweryna(no-spa), kodeina), leki psychotropowe i silnie działające można zabrać w ilości potrzebnej na czas wyjazdu i potwierdzone oryginalną receptą od lekarza,
  • gry hazardowe są również zakazane,
  • noże, fajerwerki, broń, amunicja – oczywiście NIE!
  • materiałów zawierających treści obsceniczne i godzących w obyczajowość muzułmańską oraz nagrań zawierających treści sprzeczne z obyczajowością lub nakazami islamu też nie zabieramy dla własnego spokoju

 

Cała odprawa na miejscu przebiega bardzo sprawnie. Od polskiej różni się dodatkowo tym, że przy kontroli paszportowej dorosłym skanuje się oczy. Poza tym jest miło i serdecznie. Ani się nie obejrzymy i juz jesteśmy w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

 

Lotnisko Dubai World Central

 

 

Centrum Dubaju jest oddalone od lotniska o ok. 35 km. Można się tam dostać taxi(postój taksówek jest bezpośrednio przy lotnisku) lub zamówić na stronie WizzAir transfer lotniskowy. My wybraliśmy drugą opcje. Na lotnisku czekał na nas pan z tabliczką z naszym nazwiskiem i nie musieliśmy ani czekać , ani się martwić jak dotrzemy do hotelu. Transport od drzwi do drzwi;)Jeśli chodzi o taxi na lotnisku wybierajcie te z napisem Dubai Taxi na tylnych drzwiach. Jeśli jesteście kobietami macie do wyboru jeszcze różowe taksówki. Prowadzą je kobiety i są przeznaczone tylko dla kobiet i rodzin z dziećmi.

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Otagowano , , , , | Dodaj komentarz

Welcome to Dubai

„Ludzka wyobraźnia to jedyne ograniczenie w Dubaju” –  takie stwierdzenie często można usłyszeć od mieszkańców tego miasta.

Do niedawna była to mała osada rybacka otoczona zewsząd piaskami pustyni. Obecnie to kosmopolityczne centrum światowego handlu i finansów, mieszanka kultur, religii, połączenie historii  z nowoczesnością, gdzie zabytkowe budowle wkomponowują się w drapacze chmur i reklam świetlnych światowych firm. Po zakończeniu realizacji jednego projektu w głowach bogatych szejków rodzą się kolejne, niejednokrotnie szalone pomysły.

 

Stary Dubaj z wieżowcem Rolex w tle

Dubaj, czyli wszystko NAJ…Najwyższe budowle, najdroższe hotele, największe fontanny widziane z kosmosu, największe centra handlowe, najbardziej luksusowe, najbogatsze, najbardziej szalone. Stok narciarski w 50 stopniowym upale? Bezobsługowe metro? Klimatyzowane przystanki autobusowe? Tutaj wszystko jest możliwe…

 

 

Dubajskie fontanny

Burj Khalifa

Widok z trasy metra

 

Dubaj (arab. دبي, Dubayy) to stolica jednego z siedmiu emiratów o tej samej nazwie, które tworzą Zjednoczone Emiraty Arabskie. Leży na Półwyspie Arabskim  nad Zatoką Perską. Językiem urzędowym jest arabski, ale praktycznie wszędzie i z każdym świetnie można dogadać się w języku angielskim. Nawet jeśli jest to angielski w stylu ”Kali jeść, Kali pić”, zwłaszcza w przypadku taksówkarzy, czy mieszkańców Starego Dubaju;)

 

Do Emiratów najlepiej wybrać się w miesiącach zimowych, tj. od listopada do marca. Wówczas temperatura waha się między 20 a 30 stopni Celsjusza w dzień i 15 do 20 stopni w nocy. Jest to najlepszy czas na zwiedzanie i jakiekolwiek aktywności poza klimatyzowanymi budynkami hoteli czy centrów handlowych. W tym okresie można się też spodziewać przelotnych opadów deszczu, wyładowań atmosferycznych, czy też burz piaskowych.

Tuż przed naszym wylotem do Dubaju Narodowe Centrum Meteorologii ZEA wydało komunikat z ostrzeżeniem przed niekorzystnymi warunkami pogodowymi. Wyglądało to prawie tak, jakby nadciągał armagedon. W rzeczywistości, poza kilkoma niegroźnymi chmurkami, nic groźnego się nie przydarzyło. Co więcej, pogoda była wspaniała. Temperatura ok. 27 stopni, pełne słońce. Idealnie jak na środek zimy;) Okazało się, że takie komunikaty ,w kraju gdzie zwykle panuje upalna pogoda, są wydawane trochę na wyrost. Mieszkańcy nie są po prostu nauczeni jazdy w trakcie deszczu, jest mnóstwo wypadków. To co w naszym kraju jest „chlebem powszednim”, czyli wiatr, burza czy deszcz, w Emiratach może być sytuacją zagrażającą życiu.

Ostrzeżenie meteorologiczne

Metropolia Dubaj liczy dwa miliony mieszkańców, z czego  zaledwie 16% to obywatele ZEA(osoba, której rodzice są obywatelami Emiratów).Nawet małżeństwo z obywatelem ZEA nie daje prawa do paszportu. Dubaj to miasto wielokulturowe. Najliczniejszą grupę stanowią Hindusi, Pakistańczycy, Filipińczycy, a także obywatele Tajlandii czy Indonezji. Polaków, wg szacunków Ambasady Polskiej w Abu Zabi, jest ok 2 tysięcy w całych Emiratach.

 

Religią dominującą jest tutaj Islam, ale licznie reprezentowani są też hindusi, chrześcijanie czy buddyści. Uwaga, wybierając się na wakacje, dobrze jest sprawdzić czy nie trafimy na okres ramadanu. Turyści są również  zobowiązani, pod groźba kary finansowej, do przestrzegania jego zasad. Tak jak w hotelach dostaniemy normalnie posiłki, tak już poza nimi możemy mieć trudności z zakupem jedzenia czy picia. Sklepy z żywnością, restauracje są bowiem zamknięte od rana do zachodu słońca. Spożywanie publiczne potraw lub picie wody uważa się w trakcie ramadanu za bardzo obraźliwe!!!

Niech nie zdziwi Was częste(5 razy dziennie) nawoływanie do modlitwy z minaretów. Można je też usłyszeć w centrach handlowych, gdyż również tam są wyznaczone specjalne pomieszczenia do modlitwy(osobne dla kobiet, osobne dla mężczyzn)

 

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Otagowano , , , | Dodaj komentarz