Odkrywania Wiecznego Miasta ciąg dalszy…czyli drugi dzień w Rzymie

Kolejny dzień w Rzymie rozpoczął się deszczowo. Nie przeszkodziło nam to jednak w zrealizowaniu planu dnia. Z cukru przecież nie jesteśmy;)

Zaparkowaliśmy samochód za Tybrem, tym razem w pobliżu Circo Massimo. Stąd mieliśmy już parę kroczków do naszego pierwszego celu, symbolu potęgi starożytnego Rzymu, czyli Koloseum. Po drodze mijaliśmy ulicznych sprzedawców, którzy są gotowi na każdą sytuację. Tym razem wciskali turystom pelerynki p/deszczowe i kolorowe parasole. Między nimi kręcili się niby starożytni Rzymianie, z którymi można było sobie zrobić fotkę, oczywiście za opłatą.

Po przebrnięciu przez „kolorowe towarzystwo” w oddali ukazała nam się ona, największa antyczna budowla na świecie, KOLOSEUM.

Koloseum i Łuk Konstantyna na pierwszym planie

Zanim jednak dotarliśmy do niej, przechodziliśmy obok Łuku Konstantyna. Jest to brama upamiętniająca zwycięstwo Konstantyna nad Maksencjuszem. Warto przy niej przystanąć, by przyjrzeć się bogatym zdobieniom.

Łuk Konstantyna

Czas na symbol Rzymu. Amfiteatr Flawiuszów, bo tak właściwie powinno się nazywać Koloseum, był pierwotnie areną gladiatorów. Został zbudowany na planie elipsy i ma 527 m obwodu, 57 m wysokości i 188 m długości. Do wnętrza areny prowadziło 80 wejść, co pozwalało na sprawne opuszczanie amfiteatru. Po przeciwnych stronach osi były dwie główne bramy, przez które z jednej strony wprowadzany był niewolnik, a z drugiej gladiator. Pod areną, która teraz jest odkryta, znajdowały się korytarze, przejścia, klatki dla zwierząt itp.

Widok z Koloseum na Łuk Konstantyna

 

Fragmenty murów amfiteatru

 

Widok na odkrytą arenę – Koloseum

 

Podziemia Koloseum – to tu znajdowały się m.in. klatki ze zwierzętami i niewolnicy

 

Fragment kolumny

Skąd nazwa Koloseum?

Bynajmniej nie od rozmiarów budowli. Wzięła się stąd, iż początkowo obok amfiteatru mieścił się 40 metrowy Kolos, ogromny posąg Nerona z brązu.

Co jeszcze z ciekawostek?

Nie ma dowodów na to, iż na terenie Koloseum odbywały egzekucje chrześcijan. Było to głównie miejsce walk gladiatorów, to tutaj dokonywano straceń niewolników, urządzano polowania na zwierzęta. Czasami wypełniano dno amfiteatru wodą i urządzano pokazy bitew morskich.

Kilka praktycznych informacji!

Zwiedzanie Koloseum najlepiej rozpocząć od rana, gdyż tłum zwiedzających osiąga swoje apogeum około południa. Trzeba na nie poświęcić dobre półtora godziny, chyba, że wystarczy nam pobieżne „rzucenie okiem” na obiekt.

Bilety najlepiej zakupić na oficjalnej stronie zabytku:

 https://www.coopculture.it/

Koszt wstępu jest następujący:

  • dorośli – 12 €

  • młodzież (18 – 25 lat) – 2 €

  • dzieci do 18 r. ż. – wstęp bezpłatny!

W każdą pierwszą niedzielę miesiąca wstęp jest darmowy dla wszystkich zwiedzających.

Bilety kupione za pośrednictwem internetu są biletami łączonymi umożliwiającymi zwiedzanie zarówno Koloseum jak i Forum Romanum oraz Palatyn. Można z nich korzystać przez kolejne 2 dni od daty pierwszego użycia, z tym, że do każdej atrakcji jest możliwe tylko jednorazowe wejście. Co również istotne, to to, że bilety można wykorzystać zawsze do końca roku kalendarzowego, w którym je zakupiliśmy.

Jeśli wybieramy wstęp tylko dla dorosłych bilety drukujemy samodzielnie w domu i od razu udajemy się do wejścia na teren Koloseum. Jeśli jest to bilet rodzinny, najpierw nasze kroki kierujemy do kas oznaczonych jako te, w których wydawane są wejściówki zakupione online( po lewej stronie od Łuku Konstantyna) Dostajemy bilet dla każdego z członków rodziny i dopiero wtedy udajemy się do wejścia.

W jednym i drugim przypadku oszczędzamy mnóstwo czasu i nerwów. Uwierzcie mi, w momencie kiedy my z biletem elektronicznym wchodziliśmy do Koloseum z marszu, kolejka posiadających bilety zakupione na miejscu w kasie zdawała się nie mieć końca. Nie licząc czasu, który stracili Ci ludzi czekając w kasie, żeby kupić najpierw bilet.

Nie zabierajcie do Koloseum wielkich bagaży. W przeciwnym razie będziecie zmuszeni zostawić je w depozycie. Przed wejściem każdy poddawany jest kontroli bezpieczeństwa.

Bilety mamy, przeszliśmy kontrolę, czas podziwiać to wspaniałe miejsce. Jeśli uruchomimy wyobraźnie usłyszymy okrzyki gradiatorów, oklaski widowni, jęki niewolników, tętent końskich kopyt czy porykiwania dzikich zwierząt…

Niegdyś pewien mędrzec powiedział, że „dopóki istnieje Koloseum, istnieje też Rzym, kiedy upadnie Koloseum, upadnie Rzym, a kiedy upadnie Rzym, upadnie cały świat”.  Patrząc na ilość osób zwiedzających dzień w dzień to szczególne miejsce, na znaki czasu, widoczne na murach amfiteatru, należy mieć się na baczności;)

Oczarowani niezwykłym miejscem, jakim jest Koloseum, skierowaliśmy swe kroki w stronę Forum Romanum i wzgórza Palatyn.

Tutaj zwiedzanie najlepiej rozpocząć wchodząc przez bramę od strony amfiteatru. Dotarcie do każdego zakątka na tym terenie i podziwianie cudownej panoramy Rzymu wymaga zarezerwowania  od 1,5 do 2 godzin. Spacer w upale może okazać się męczący, gdyż jest to odkryty obiekt i schowanie się w cieniu graniczy z cudem. Proponuję wybrać się tutaj przed południem lub po godzinie 15, gdy słońce nie grzeje już tak intensywnie. Ekonomiczną wersją jest spacer wokół Forum Romanum i podziwianie ruin zza ogrodzenia, z poziomu chodnika niedaleko stacji metra,  ale uwierzcie mi, zobaczycie jedynie cząstkę tego piękna. Warto poświęcić parę groszy i trochę czasu, by zobaczyć Forum Romanum od środka.

Forum Romanum

Forum Romanum

Forum Romanum

Forum Romanum

Miejsce to początkowo było placem targowym. Z czasem jednak zaczęło się tam koncentrować całe życie miasta, przybywało coraz więcej świątyń, pomników itp. W efekcie Forum zyskało funkcję reprezentacyjną. Poza nieziemską panoramą miasta, która roztacza się ze wzgórza Palatyn, znajdziemy tutaj m.in ruiny świątyni Wenus i Romy, świątyni Romulusa, pozostałości Bazyliki Maksencjusza(największa budowla na Forum), portyk Piusa i Faustyny z II w n.e., starożytne posągi, fragmenty kolumn. W centralnej części placu stoi świątynia boskiego Juliusza dedykowana Juliuszowi Cezarowi. To tutaj znajdziemy też Lapis Niger, czyli czarny kamień, wyznaczający miejsce śmierci Romulusa, założyciela Rzymu i pierwszego króla miasta.

Portyk świątyni Piusa i Faustyny

Wzgórze Palatyn, to miejsce, gdzie w jednej z grot wilczyca wykarmiła Romulusa i Remusa, braci, którzy później stali się założycielami Wiecznego Miasta. To malowniczy park, z dużą ilością zieleni i pozostałościami wspaniałych budowli. Zobaczymy tu m.in ruiny domu Romulusa, Museo Palatino z wystawą poświęconą dziejom wzgórza. Jest to doskonałe miejsce na złapanie oddechu, przed kolejnymi wyzwaniami.

Ogrody wzgórza Palatyn

Teraz czas uzbroić się w cierpliwość, bo czeka nas czekanie w dłuuuugiej kolejce. Dochodzimy do placu Piazza della Bocca della Verita. Kto oglądał film „Rzymskie wakacje” z pewnością domyśla się, o czym będzie tutaj mowa.

Przy niepozornym placu stoi kościółek Santa Maria in Cosmedin. Przed nim sznur ludzi, czekających, by dostać się do środka. Tym razem jednak nie sam kościół jest głównym celem dla większości, a znane właśnie m.in. z wspomnianego wcześniej filmu Bocca della Verita, czyli Usta Prawdy, które znajdują się w przedsionku świątyni. Legenda głosi, że gdy włoży w te usta rękę kłamca, to one zamykają się odcinając mu dłoń. Zaryzykowalibyście???;) My wyszliśmy z kompletem kończyn;)

Bocca della Verita – Usta Prawdy

Czy warto czekać ok. godziny w kolejce? Jeżeli chcecie mieć pamiątkowe zdjęcie, poddać kogoś testowi na prawdomówność czy zobaczyć wnętrze kościoła renesansowego, oczywiście warto. Jeśli chcecie tylko zobaczyć z bliska Usta Prawdy, wystarczy, że wpadniecie po zamknięciu(czynne do 17:50) i zerkniecie przez kraty osłaniające teren.

Tego dnia udaliśmy się jeszcze w stronę Piazza del Campidoglio, na którym, po pokonaniu stromych schodów mogliśmy podziwiać posąg cesarza Marka Aureliusza, projektu Michała Anioła. Rzeźba przedstawia władcę wjeżdżającego na koniu do miasta po zakończeniu wyprawy wojennej.

Piazza del Campidoglio

Pomnik Marka Aureliusza

Za pomnikiem mieści się siedziba rzymskiego magistratu, przy boku której znajdziemy kolumnę z wilczycą karmiącą Romulusa i Remusa. Jest to jednak kopia, gdyż oryginał kolumny znajduje się w Pałacu Konserwatorów.

Dzień zakończyliśmy ponownym spacerem w kierunku Fontanny di Trevi. Tym razem „gwiazda” Rzymu ukazała się nam w wieczorowej kreacji. Wyglądała jeszcze bardziej magicznie i romantycznie.

Dzień przywitał nas deszczem, ale już po godzinie słońce zaczęło do nas mrugać zza chmur. I tak już zostało do końca dnia. Wieczór spędziliśmy w okolicach starego miasta łapiąc ile się da z włoskiego klimatu, zapachów, smaków i obrazów.

Poznajecie tego pana?;)

Castel Sant’Angelo nocą

Czując niedosyt i już pewną tęsknotę będąc jeszcze cały czas w stolicy Włoch obiecaliśmy sobie, że wrócimy jeszcze do tego urokliwego kraju.

A więc, Arrivedrci:)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *